o mnie
Urodziłam się - na pewno - dwudziestego ósmego styczna roku pewnego w Gdańsku.
Mieszkam w pięknym mieście Gdynia. Mam rodzinkę kochaną, pracuję oczywiście.

![]()
o mnie na wesoło
- Jestem jak kwiat ........ Tak łatwo mnie zranić.
- Jestem jak motyl ........ Tak trudno mnie złapać.
- Jestem jak nadzieja ........ Tak łatwo mnie stracić.
- Jestem jak wiatr ........ Tak trudno mnie zatrzymać.
- Jestem jak kropla deszczu ........ Żyję chwilą.
- Jestem jak dźwięk ........ Rozbrzmiewam śmiechem.
- Jestem jak noc ........ Zapowiadam dzień.
- Jestem jak gwiazdy ........ Spełniam życzenia.
- Jestem jak rzeka ........ Nie oglądam się za siebie.
- Jestem jak ogień ........ Niszczę złudzenia.
- Jestem jak wulkan ........ Wybucham bez ostrzeżeń
o mojej pracy
Zespół Szkół Usługowych Gdynia
ciekawe linki
moje kredo
Moje credo, które pozwala mi się realizować zawodowo brzmi „do wszystkiego co robisz podchodź w pełni profesjonalnie i wkładaj w to całe swoje serce”. Nieodłącznie jednak wiąże się z tym również druga z moich życiowych zasad, która brzmi :„nie rób niczego, do czego musisz się zmuszać”. Powiedzenie to wynika natomiast z przesłania mówiącego, że najważniejsze w życiu jest robienie tego, co się lubi, co się kocha, bo tylko wtedy widać w tym, co robimy prawdziwą życiową pasję. Życie bez pasji to życie nudne. To nawet wegetacja, dlatego też żyj tak, aby czerpać z życia maksimum przyjemności. Natomiast jeśli chodzi o takie credo ogólne, które oczywiście sprawdza się zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym, to zawsze patrz na jasną stronę życia. Choć wiem, że czasami nie jest łatwo, to jednak mając także życiowe zasady jak choćby nie zawracanie sobie głowy rzeczami, na które nie mam wpływu i nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej, to o wiele łatwiej jest dostrzec tą jasną stronę życia. Credo zawodowe oprę więc na konkretnym przykładzie. Od zawsze chciałam być nauczycielką. Już będąc w technikum marzyłam by siedzieć na miejscu nauczyciela. Swój cel zrealizowałam. Jestem nauczycielką od przeszło 25 lat. Choć minęło już tyle lat, to wciąż jednak czuję że spełniam się zawodowo. Zawdzięczam to swojej silnej woli i chęci spełnienia swych marzeń. Te jak widać nie skończyły się na ich snuciu. Postawiłam sobie cel, który stopniowo spełniałam. Skończyłam studia oraz wiele kursów o tematyce pedagogicznej. Patrząc przez pryzmat czasu wiem, i widzę, że nie było łatwo dojść tak daleko jak doszłam. Widzę jednak też, że było warto. Moje osiągnięcia zostały docenione. Uzyskałam tytuł nauczyciela dyplomowanego kilka wyróżnień, ale przede wszystkim to na co pracowałam wiele lat czyli uznanie i sympatię młodzieży, z którą pracuję. Bycie nauczycielem to moja życiowa pasja. Czuję ogromną satysfakcję w momencie gdy przekazuje młodzieży wiedzę, realizuję swój program nauczania, a jeszcze bardziej gdy wystawiam uczniowi zasłużoną ocenę i widzę, że to co mu przekazałam on przekaże dalej, a bynajmniej zapamięta. Kontakt z młodzieżą to niezwykle ciekawa sprawa. Różnorodność ich charakterów, odmienność w ich sposobie myślenia daje mi nowe, niespożyte dotąd zapasy energii do działania. Będąc wychowawcą klasy, zdaję sobie sprawę, że wychowankowie szukają we mnie oparcia. Gdy pojawia się bardziej lub mniej poważny problem nie zostawiam ich samych. Podejmuję wiele kroków by ów problem rozwiązać, a w każdym z nich, kierując się moim credo staram się dostrzec jasną stronę sytuacji. Dzięki zaufaniu jakim darzą mnie podopieczni, wspólnie udaje nam się rozwiązać problem i wtedy utwierdzam się w przekonaniu, że moja przygoda z edukacją jeszcze się nie skończyła, a moje pomysły na pracę z młodzieżą wciąż są do zrealizowania.
apel dziecka
Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony. Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko Ty możesz mi pomóc zwalczyć zło, póki to jeszcze jest możliwe. Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeżeli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy. Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych. Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości. Nie przejmuj się bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie Ty jesteś moim wrogiem, tylko Twoja miażdżąca przewaga. Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, aby przyciągnąć Twoją uwagę. Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed Tobą bronić i robię się głuchy. Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie stłamszony, kiedy nic z tego nie wychodzi. Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy. Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa. Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i tracę całą moją wiarę w Ciebie. Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę Cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, szukam ich gdzie indziej. Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością o jakiej Ci się nawet nie śniło. Nie bój się miłości. Nigdy.
Silna więź emocjonalna z rodzicami jako podstawowy czynnik chroniący dzieci przed zachowaniami ryzykownymi
Rozmaite działania i zachowania, które mogą negatywnie wpływać na rozwój jednostki, na jej zdrowie fizyczne i psychiczne, a także na jej otoczenie społeczne, definiujemy jako zachowania ryzykowne. Należą do nich min:
- Przemoc rówieśnicza i agresja
- Minimalizacja celów życiowych i bierność
- Depresje
- Poczucie zagubienia i braku perspektyw
- Używanie substancji psychoaktywnych
- Przedwczesna aktywność seksualna
- Deficyt umiejętności społecznych
- Dysfunkcyjny tryb życia (stosowanie diet, fascynacja idolami itp.)
- Zachowania przestępcze
- Porzucenie nauki, ucieczka z domu Za czynniki ryzyka uznamy wszelkie sytuacje, które mają bezpośredni wpływ na to, czy u dzieci i młodzieży wystąpią zachowania ryzykowne. Jako najważniejsze uznaje się: słabą więź emocjonalną z rodzicami, konflikty rodzinne, maltretowanie w dzieciństwie, skrajną nędzę, problemy szkolne, niską samoocenę, niedojrzałość emocjonalną, upośledzenie fizyczne, brak poczucia własnej wartości, niezaspokojenie podstawowych potrzeb psychicznych. Nie jest nigdy tak, że określony czynnik ryzyka odpowiada za jakiś specjalny rodzaj zaburzeń. Ryzyko, na jakie narażona jest jednostka, często jest zlepkiem predyspozycji osobowościowych i czynników tkwiących w środowisku. Znaczenie poszczególnych czynników ulega wahaniom rozwojowym. Niektóre z nich mają dysfunkcyjny wpływ na jednostkę tylko w pewnych okresach rozwoju, inne przez większość życia. Kontakt dziecka z rówieśnikami wykazującymi cechy dewiacji społecznej grożą pojawieniem się u niego zachowań antyspołecznych na przełomie dzieciństwa i wieku dorastania. Słaba kontrola rodzicielska powoduje, że efekty czynników ryzyka kumulują się. Im dłuższe jest oddziaływanie i toksyczność czynników ryzyka, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia zachowań ryzykownych. Czynniki chroniące, to takie czynniki indywidualne i społeczne, które działając chroniąco, łagodzą wpływy czynników ryzyka i bezpośrednio zmniejszają poziom dysfunkcji. Czynniki chroniące, zebrane w wyniku badań przez Hawkinsa to:
- Silna więź emocjonalna z rodzicami
- Zainteresowanie nauką szkolną i własnym rozwojem
- Regularne praktyki religijne
- Skłonność do respektowania norm, wartości i autorytetów społecznych
- Przynależność do konstruktywnej grupy społecznej Na podstawie własnych badań M. Ziemska wyróżniła prawidłowe i nieprawidłowe postawy rodzicielskie. Do właściwych postaw rodzicielskich należą:
- Akceptacja dziecka – przyjęcie dziecka takim, jakim ono jest wraz z jego usposobieniem, cechami fizycznymi i możliwościami umysłowymi. Rodzice, którzy akceptują swoje dziecko, lubią je i nie ukrywają swoich uczuć przed dzieckiem, a przebywanie z dzieckiem daje im przyjemność. Znają potrzeby dziecka i zaspokajają je. Taka postawa daje dziecku poczucie bezpieczeństwa oraz zadowolenie z własnego istnienia.
- Współdziałanie z dzieckiem – postawa ta przejawia się zaangażowaniem i zainteresowaniem rodziców pracą i zabawą dziecka oraz zaangażowaniem dziecka w sprawy domu i rodziców. Angażowanie to musi być stosowne do fazy rozwoju dziecka.
- Dawanie dziecku, właściwej do jego wieku swobody – dziecko w miarę rozwoju staje się coraz mniej zależne pod względem fizycznym od swoich rodziców, natomiast pod względem psychicznym rozwija się coraz bardziej świadoma więź psychiczna. Wraz z dorastaniem dziecko otrzymuje coraz więcej swobody, może bawić się i pracować z dala od rodziców, a pomimo tego rodzice nadal umieją utrzymać autorytet.
- Uznanie praw dziecka jako równych, bez przeceniania lub niedoceniania jego woli. Aktywność dziecka oceniana jest w sposób swobodny, bez oznak dyktatorstwa i formalności. Rodzice pozwalają dziecku na odpowiedzialność za własne działanie i oczekują, aby dziecko przejawiało dojrzałe zachowanie. Takie postępowanie jest wyrazem szacunku dla indywidualnych cech dziecka. Kierowanie dzieckiem oparte jest na podsuwaniu mu sugestii, a nie na narzucaniu mu własnej woli lub wymuszaniu określonego postępowania. Dziecko w takiej sytuacji wie czego oczekują od niego rodzice i stara się spełniać te oczekiwania, gdyż są to oczekiwania na miarę jego możliwości. Rodzice przejawiający postawy właściwe wobec dziecka, nie mają trudności w nawiązywaniu kontaktów z dzieckiem, chętnie opiekują się nim, zaspokajają jego potrzeby oraz okazują dużo cierpliwości. Rodzice ci są zdolni do obiektywnej oceny własnego dziecka. Chciałabym posłużyć się modelem wartościującym postaw rodzicielskich stworzonym przez Marię Ziemską. Akceptacja dziecka jest jakby podstawowym warunkiem prawidłowych relacji w rodzinie. Akceptacja dziecka to przyjmowanie go takim, jakim jest, ze wszystkimi jego zaletami i wadami. Nie oznacza to, oczywiście całkiem bezkrytycznego stosunku do dziecka, lecz wysoki stopień empatii i tolerancji, ułatwiający zrozumienie indywidualnych jego potrzeb. Rodzice akceptujący dziecko ufają mu, troszczą się o nie i okazują mu swoje uczucia, martwią się, gdy jest smutne lub coś mu dolega, przejmują się jego sprawami, interesują się jego poczynaniami i dążeniami. Poświęcają mu wiele czasu. Szanują jego indywidualność i nie spodziewają się po nim za wiele. Nie dają mu nigdy do zrozumienia, że może być dla nich ciężarem lub w czymkolwiek im przeszkadzać. W postawie współdziałania wyraża się stała gotowość rodziców do współuczestnictwa w życiu dziecka, do udziału w jego zajęciach. Rodzice dają dziecku do zrozumienia, że w każdej chwili dziecko może na nich liczyć, że zawsze są gotowi poświęcić jemu swój czas i zająć się jego sprawami, które są im również bliskie. Szczególnie ważnym terenem współdziałania jest dom rodzinny. Walory kształcące i wychowawcze współudziału wszystkich członków rodziny w pracach i obowiązkach domowych są znaczne: dziecko znajduje wiele zadowolenia, gdy widzi, że skutki jego czynności przynoszą korzyści nie tylko jemu samemu, ale i osobom z najbliższego otoczenia, a pokonywanie drobnych trudności rozwija jego wiarę we własne siły oraz wpływa dodatnio na samopoczucie i samoocenę. Gotowość do współdziałania z dzieckiem uzupełnia postawa rozumnej swobody, która polega przede wszystkim na pozostawieniu dziecku pola do własnej inicjatywy i aktywności. Zakres tego pola zmienia się w zależności od cech indywidualnych i rozwojowych dziecka, wraz z wiekiem staje się coraz szersze. Przy postawie rozumnej swobody stwarza się dziecku warunki sprzyjające rozwojowi samodzielności i odpowiedzialności za własne postępowanie. W dzisiejszych czasach miłość jest nieodzownym elementem w życiu każdego człowieka, a w szczególności dla dziecka. Małżeństwo i rodzina są pierwszymi a zarazem podstawowymi wspólnotami w których kształtuje się i rozwija osobowość człowieka. Rodzice w swoim związku, wzajemnej relacji do siebie i do dzieci spełniają szczególną rolę w rodzinie. Jeżeli rodzice okazują sobie i dziecku czułość, życzliwość i przywiązanie poprzez okazywane gesty, dobre słowa oraz pogodny uśmiech i radosną atmosferą wówczas ukształtują u dzieci te same wartości obrazu rodzinnego. Od współdziałania rodziców w wychowaniu dzieci zależy rozwój dziecka, a także osobiste doskonalenie pod każdym względem etapu rozwoju ich życia. Rodzina stanowi dla dzieci naturalne środowisko rozwojowe między innymi dzięki możliwością otoczenia go indywidualną opieką i zaspokojenia potrzeb .Bardzo ważne jest zaspokajanie ich podstawowych potrzeb psychicznych. Dla osiągnięcia dobrego samopoczucia musi czuć, że jest kochane i akceptowane. Dziecko czuje się wtedy pewnie i bezpiecznie, zaspokaja tym samym potrzebę bezpieczeństwa. Poprzez nieprawidłowe zachowania rodziców może dojść do zerwania więzi emocjonalnych między rodzicami, a sprawy dziecka schodzą na dalszy plan. Konsekwencją jest zaniepokojenie dziecka. U dzieci może to spowodować zastraszenie, bezradność i trudności w przystosowaniu się oraz pozory niedorozwoju. Zerwanie tych więzi może spowodować niezdolność do nawiązywania przez dziecko trwałych więzi uczuciowych oraz nastawienie antagonistyczne do społeczeństwa i jego instytucji, może się czuć prześladowanym, rozżalać się nad sobą, wtedy łatwo nawiązuje niewłaściwe kontakty lub też „ wpaść w złe towarzystwo”. Moim zdaniem silna więź emocjonalna z rodzicami to podstawowy czynnik chroniący dzieci przed zachowaniami ryzykownymi. Należy więc włożyć wiele trudu w zachęcanie rodziców do rezygnacji z „przymusu wychowania” – na rzecz rozwijania umiejętności budowania prawidłowych relacji w różnych układach i sytuacjach międzyludzkich. Wychowanie jest procesem. Efekty zależą od zaangażowania rodziców. We wczesnym okresie życia dziecka zapewnia mu przede wszystkim zaspokojenie niezbędnych do rozwoju potrzeb miłości, akceptacji i bezpieczeństwa. W okresie dorastania jej podstawą jest zaufanie i partnerstwo. Dziecko potrzebuje dostrzegać satysfakcje rodziców z takiego a nie innego postępowania. Powinno być nagrodzone, gdy zachowuje się zgodnie z oczekiwaniem rodzica – najcenniejsze nagrody to słowa aprobaty, uśmiech, pieszczota. W chwili swojego nieodpowiedniego postępowania dziecko musi z kolei odczuć dezaprobatę. Wzajemne stosunki w rodzinie powinny być serdeczne, opierać się na uczuciu wzajemnej więzi. Najważniejsze jest jednak nie mówienie do dziecka, ale rozmawianie z nim. Rozmowa daje poczucie bezpieczeństwa, wzmacnia więź emocjonalną, zaufanie do dorosłego, daje też psychiczne wsparcie a jednocześnie daje szansę na rozwój własnej tożsamości dziecka.